I CO JA TU ROBIĘ


Chyba spoważniałam, nie skaczę już na koncertach, nie drę się ani nie śpiewam, dygam grzecznie, kontempluję i komentuję (to akurat nie nowość). A w tym roku zrobiło wyjątkowo się koncertowo. I to od samego początku, a jak mówią- jaki początek taki cały rok. Marzec koncert Nouvelle Vague podczas Francophonic Festival. Wyszliśmy późno, spokojni, wyciszeni i tak już zostało. Dlaczego? No właśnie, hmmm… Zaczęło się całkiem niewinnie. Staliśmy w drugim rzędzie w dobrym nastroju podrygując radośnie. I nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie fakt, że reszta stała bez ruchu jak zaczarowana. Nie to, żebyśmy byli jedynymi fanami zespołu, bynajmniej, zgromadzeni wokół sceny młodzi ludzie, byli przyzwoicie nakręceni przez „piwo z kija”, rozbawieni i niecierpliwi przed występem, ale podczas koncertu, ku naszemu zaskoczeniu, nagle zamarli niczym w Filharmonii Narodowej. W. Mówi, ze to wina dźwiękowca i może tak być. A jak się stoi w drugim rzędzie to ma się podwójne wymagania odnośnie jakości dźwięku.

Byliśmy potem z W.  na koncercie „Raz Dwa Trzy” w teatrze Bajka- natychmiast zamarliśmy grzecznie jak słupy soli- a warto było. Siedząc w drugim rzędzie nie bolały uszy, ani nogi, ciarki prawidłowo wędrowały po plecach, jedynie bolały dłonie, ale tylko od oklasków- było bajecznie. Powtarzane w kółko przez Adama Nowaka „dziękuję za wypowiedź” bawiło nas jeszcze długo potem. I znowu było spokojnie, ale tym razem tak miało być.

Raz Dwa Trzy w Teatrze Bajka

Potem byliśmy na koncercie Muńka w Radzyminie. Wszyscy stali bardzo grzecznie prócz grupki młodzieży w pierwszych rzędach. Pierwszy raz usłyszałam T. Love w podstawówce, kiedy owa młodzież była dopiero w planach, no, może podczas „produkcji”, a co najwyżej we wczesnej fazie wylęgu. Dwadzieścia lat później te bobasy skakały i wymachiwały rękami, głośno akcentując „pieprzony”, a „Żoliborz” śpiewając na bezdechu. Na głowach tatusiów w moim wieku spokojnie siedziało zdziwione kolejne pokolenie… Mi zaś zebrało się na wspominki z Open’ era, kiedy by coś zobaczyć trzeba było skakać pod sceną z innymi i nie dać się zadeptać, żeby posłuchać szło się na koc dalej i dalej.

Fot. Muniek w Radzyminie

I co jeszcze można robić na koncertach? Można na przykład z powodzeniem tracić słuch. Ostatnio ciekawą okazją do tego był koncert ochrzczony przez M. Peszek „Nasz Stadion Narodowy już prawie gotowy”. Pomimo, że jej występ i Smolika był rewelacyjny, musieliśmy z W. się ewakuować do bocznych sektorów. Wisła, w stronę której skierowana była scena, słyszała koncert doskonale zamaskowana drzewami.

Można też obserwować jak coraz mniej się ekspresyjnie się bawimy, coraz rzadziej skaczemy albo tańczymy czy  śpiewamy, coraz częściej słuchamy, kontemplujemy albo komentujemy- tak jak ja. Taka muzyka? Taka publiczność? Taki gust?… W. zaraz by się nie zgodził, bo przecież podczas Święta Saskiej Kępy, wszyscy się rozbrykali, kiedy na scenę wyszedł Maleńczuk. Myślę, że tak samo, by zareagowali, gdyby wyszła Rodowicz i zaśpiewała Osieckiej „ Niech żyje bal” …

Można też poddawać się przemysłowi rozrywkowemu i jego pomysłom na konsumpcję – tj poznawaniu nowej muzyki, jej promocji, lansowaniu (się) wykonawców itd- niestety nie zawsze szczęśliwie. Żeby nie było, że jestem taka konserwa- na Wiankach w Warszawie wyjątkowo pozwoliłam się popromować Robertowi Gawlińskiemu z zespołem Wilki i ich nowej płycie. Efekt był zaskakująco- piorunujący- od razu rozbolały mnie zęby (na szczęście organizator przewidział multimedialny park fontann).

No, ale dopiero wrzesień, na pewno jeszcze z W. gdzieś pójdziemy i pokomentujemy …

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Wrzesień 8, 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: