PIERWSZY WEEKEND PIERWSZEGO ROKU- KRAKÓW

fot. W.

Chciałabym opowiedzieć wszystko na raz, ale wiem, że wtedy ten wpis byłby jak chiński dla początkujących- literki pozbawione sensu i bezsensu całej tej sytuacji, bez głębi i znaczeń- zwykła pustka słowotoku, bez czerni i bieli ani kojących barw tego, co wybrałam.

fot. ja

Kraków-pojechałam zostawiając za sobą pewien rozbabrany wieczór i nastawiłam się na słoneczny i uśmiechnięty weekend. Pchli targ na Kazimierzu, poczciwy Smok Wawelski obściskiwany przez turystów, niezliczone ilości kawy i herbaty to tu to tam, czekolada z Kalą i szarlotka na ciepło w Nowej Prowincji, Planty, spacery wzdłuż Wisły z W… Zostawiłam w Krakowie dużo ważnych rozmów- z sensem i bez sensu, opasłe monologi, malutki dramat, za to dostałam dużo świętego spokoju i ciepła. W końcu znalazłam w tym szaleństwie swoją metodę.

A wszystko przez to, że niektóre dzieci nie wyrastają z bajek. I właśnie takie dzieci potrafią być wyjątkowo okrutne. Cofam się pamięcią do marca 2008, kiedy opowiadałam Uli bajkę o tym, jak to marzenia spełniają się inaczej…

Z BAJEK OPOWIADANYCH ULI, CZYLI KIEDY MARZENIA SPEŁNIAJĄ SIĘ INACZEJ…

No bo tak, my baby obgadujemy też chłopów. Jest to prawda znana i wiedziana przez wszystkich. Na szczęście dla nas- i dla nich też- stwierdzamy z ulgą, że ktoś taki jak Super Facet nie istnieje.

Co najmniej jak Super Książę. Jest to o tyle pocieszające, gdyż żadna z nas nie jest Super Księżniczką. Osobiście uważam, ze być księżniczką jest bardzo męczące. Nigdy nią nie byłam, ale jako małej dziewczynce naopowiadali mi wystarczająco dużo bajek. Myślę, że to musi być strasznie nudne sypiać na ziarnkach grochu i wiecznie marudzić, że niewygodnie, że kłuje, dygąć dostojnie, gadać do lustereczka siedząc samotnie na wysokiej wieży i czekać w nieskończoność, aż jakiś zbłąkany książę raczy się pojawić. A jak już się za te siódme góry doczłapie biedaczek, buczeć w białą chusteczkę, że to znowu jakaś tandeta, i że jak on mógł tak łatwo się poddać i dać się pożreć temu małemu smokowi!!!! (Nie daj Boże jeśli książę jakimś cudem przeżyje i wysłuchiwać tego będzie musiał)….

No i podobno każda rasowa księżniczka ma swojego smoka. A im bardziej rasowa, tym większy z niego potwór. Bez niego przecież, nie byłaby księżniczką, a poza tym, gdyby nie jej smoczek, każdy obłąkaniec- nieświadom jej wielkiego szlachectwa- mógłby ją skraść, o ile by mu się chciało wędrować za te siódme góry i rzeki i lasy, a potem taszczyć jej lustereczka, chusteczki i groch, i słuchać bajek o jakimś smoku. No chyba, że przypadkiem zawędrował o jedną górę za daleko i bajki mu się pomyliły….

Na szczęście żyjemy w XXI wieku i mamy telefony komórkowe. Zawsze można zadzwonić do księżniczki z innej bajki i spytać, czy to aby nie jej zguba wałęsa się pod oknem … Tym sposobem uświadomiony książę, jak po nitce do kłębka wędruje znów przez te lasy i góry, kłębek robi się coraz większy i większy, aż powstaje wielkie kłębowisko, a nitka… coraz krótsza i krótsza niczym postronek. Nieszczęśliwa księżniczka wiernie czeka, aż zniecierpliwiona sama zabija smoka, a potem zalewa się łzami, bo wszystko nie tak miało być, że w bajce było inaczej, że czemu ten książę taki zmęczony po podróży, że nie stęskniony, że czemu mu się bajki pomyliły, że czemu ona tego smoka sama musiała…. Na koniec topi się biedaczka we łzach. Nieżywą księżniczkę chowa książę obok jej smoka, pod głowę wkłada baśnie i bajki, kładzie się spać i czeka, a w nocy ma koszmary.

Śpiącego księcia budzi ze stuletniego snu królewna, ale to znowu zupełnie inna bajka…”

Od czasu napisania tej bajki minęły dwa lata…

***

fot. W.

Snując się po Kazimierzu rozmawialiśmy z W. o dziewczynkach, które nie potrafią dorosnąć, samozwańczych królewnach, które mają swojego smoka na posyłki- czarodziejskiego, bo niezniszczalnego, który nie dość tego, wieczorami, na rozkaz, jak ta żaba, w królewicza zamieniać się winien (zresztą nie tylko tego on winien, biedaczek)… Przemilczeliśmy to jak bardzo cierpi biedny smok i i jego malutkie smoczki, ważne, że królewna się bawi…

Szliśmy wzdłuż Wisły i szliśmy, W. robił zdjęcia niczym rasowy Japończyk, mi przypominały się studenckie czasy i praktyki z innymi dziećmi- tymi, które nigdy nie zdążyły być dziećmi, bo za szybko dorosły. Dzieci o smutnych, stalowych oczach, w których rosły wielkie tęcze, gdy opowiadaliśmy bajki…

Odcinek z Kazimierza na Wawel przeszliśmy w milczeniu.

fot.ja

Wieczorem zajrzeliśmy do Omerty. Dają tam sto sześćdziesiąt różnych rodzajów piwa! Mi się podobało. Dzień wcześniej spędziłam tam całkiem przyjemny wieczór, kiedy to opowiadałyśmy panom, co kobieta potrafi znaleźć w torebce (Olki waga do ryb była nie do pobicia). Ale W. zakręcił nosem, że zadymione, że nie ma, gdzie siedzieć, że to miejsce w stylu Chodźmy Stąd. Zabrał mnie do Novy, gdzie cały wieczór trzymaliśmy kciuki za Justynę Kowalczyk. O tak! Pokazaliśmy młodzieży jak potrafimy się cieszyć- nie tylko z olimpijskiego Złota…

Kolejny dzień powitał hejnał- kawa słońce, wiosna. Wróciły rozmowy o bajkach, walkach z potworami i o tym, co słychać u królewny i królewicza, po tym jak bajka się skończyła i zaczęli ze sobą żyć długo i szczęśliwie. Wymyśliliśmy kilka różnych historii. Mi najbardziej podobała się wersja W. o tym, jak królewicz budził swoją królewnę i co będzie jej robił, by już nigdy nie usnęła…

***

To nie oznacza, że obyło się bez przygód mrożących krew w żyłach. Już w pierwszym rozdziale opisany jest wielki powrót Złej Czarownicy i jej Ku Klux Klanu….ale o tym innym razem.

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Marzec 5, 2010.

Komentarze 2 to “PIERWSZY WEEKEND PIERWSZEGO ROKU- KRAKÓW”

  1. Moja droga, a z której Ty jesteś baśni? Bo to, że każda z nas księżniczek ma swego smoka, a do pary niemrawego Księcia, to wiadoma sprawa jest… 😛 Chciałabym poczytać ciąg dalszy tej bajki o tej Złej Czarownicy i jej Ku Klux Klanie. 🙂 Pozdrawiam.

  2. hmmm ja to chyba jestem zupełnie z innej bajki…ale nigdy takiej nie słyszałam ani nie czytałam- nie wiem, co będzie dalej i Niemrawy Książę też nie wie, Smok został uśpiony. Snujemy opowieść sami i ta zabawa bardzo nam się podoba 🙂

    Na pewno opiszę c.d. o Złej Czarownicy i jej Ku Klux Klanie- na razie bajka trwa 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: