POSZŁAM NA KAWĘ…

poranna kawa z dwóch łyżeczek od Sławka

Przez ostatnią zimę tak się wyemancypowałam, że Moje Życie przestało mnie już poznawać. Kręci głową z niedowierzaniem, cały czas obserwuje z uwagą. Taką Uwagą Powagą aż ciężką od odpowiedzialności, że niemal natychmiast rosną mi rogi i chce mi się kopać.
Pamiętam dobrze jak mi za młodu kazali, że Życie to bardzo poważna sprawa i bardzo poważnie należy do niego podchodzić- ze trwogą i szacunkiem uginać kolana, chylić czoła i bić się w piersi, i pokłony też. Jeśli zaprosi, poprosi by się podeszło. No i oczywiście trzeba być przygotowanym na to wezwanie- mówię poważnie! Koniecznie należy pamiętać, aby wziąć na poważnie i do siebie, pełną odpowiedzialność za to, co, niepoważna z natury swojej, tak zwana ślina, na język przyniesie. Jeśli nie zostanie się wywołanym do odpowiedzi, nie należy wyskakiwać przed szereg, bo to niepoważne przecież. No a ja z tym Życiem, jak ten osioł, kopałam się niczym z koniem, w konflikty wiecznie wchodząc bardzo poważnie.

Przez ostatnią zimę tak się wyemancypowałam, że Moje Życie przestało mnie już poznawać. Kręci głową z niedowierzaniem, cały czas obserwuje z uwagą. Taką Uwagą Powagą aż ciężką od odpowiedzialności, że niemal natychmiast rosną mi rogi i chce mi się kopać.

Pamiętam dobrze jak mi za młodu kazali, że Życie to bardzo poważna sprawa i bardzo poważnie należy do niego podchodzić- ze trwogą i szacunkiem uginać kolana, chylić czoła i bić się w piersi, i pokłony też. Jeśli zaprosi, poprosi by się podeszło. No i oczywiście trzeba być przygotowanym na to wezwanie- mówię poważnie! Koniecznie należy pamiętać, aby wziąć na poważnie i do siebie, pełną odpowiedzialność za to, co, niepoważna z natury swojej, tak zwana ślina, na język przyniesie. Jeśli nie zostanie się wywołanym do odpowiedzi, nie należy wyskakiwać przed szereg, bo to niepoważne przecież.

No więc ja z tym Życiem, jak ten osioł, kopałam się niczym z koniem, w konflikty wiecznie wchodząc bardzo poważnie. Bo osioł z natury uparty jest i wcale nie głupi (osobiście znam takiego mądrego, mojego prywatnego najukochańszego Osiołka na świecie, na szczęście nie tak upartego jak ja, i który mam nadzieję, że nie straci swojej Osiołkowatości w dniu, w którym przejdzie w kolejny, osiemnasty już stan skupienia, czego mu będę uparcie życzyć z całego serca już wkrótce).

z Osiołkiem

z O

moją najukochańszą siostrą- Osiołkiem, osobistym stylistą 😉  zdjęcie pochodzi ze jej zbiorów na grono.net

Po Wielkiej Zimowej Emancypacji nasze relacje z Życiem dążą ku Pokojowi, a w zasadzie PrzedPokojowi. Jesteśmy w drodze- idziemy na Kompromis. Życie uczy się poczucia humoru, a ja dygać i bez przerwy robimy sobie psikusy- i to bardzo poważne. Podzielone na kawały. Długie niczym amerykańskie seriale. Z wieloosobową narracją, potężną fabułą spinającą miliony wątków niczym klamra splątane kudły na głowie. W związku z tym, że Moje Życie ma naprawdę wyszukane poczucie humoru, zdarza się, że nie wiem kiedy (albo że w ogóle) mam zacząć się śmiać. Przykład?

Całkiem świeży kawał. Kawał historii. Zaczęło się w zeszłym tygodniu. Od poniedziałku komedia pomyłek. Z przymrużeniem oka patrzę na to, co Życie wyprawia- jest zabawnie, bawię się pysznie, a w piątek już prawie dygam przed Życiem z uznaniem. Coś mi jednak mówi, aby być uważnym. Cały piątek ja wytrzeszczam oczy na Moje Życie, a Moje Życie mruga do mnie okiem. Jest już koniec dnia. Najpierw dostaję kilka e- maili z zaświatów- od ludzi, z którymi byłam tak blisko i tak dawno, że aż mnie zatkało, a potem wywozi mnie na drugi koniec Warszawy (kolejna nauczka by nie czytać w autobusie- tym razem Maga Johna Fowlesa- nota bene, rewelacja!!!) tylko po to, aby spotkać na jakimś placu budowy kogoś, kogo spotykałam swego czasu codziennie i były to spotkania najbliższe mi na świecie. Myślę, że gdybym miała lat osiemdziesiąt, na pewno dostałabym zawału, tam- daleko od domu, na budowie, potem jacyś dobrzy ludzie wywlekliby moje ciało z autobusu i zakopali w ziemi. Na szczęście lat mam mniej i dzielnie znoszę jak moje własne serce chce mnie opuścić, szarpie się, próbuje wyskoczyć przez skórę w okolicy dekoltu (do gardła jest za daleko). Wypuszczam z uścisku kurtkę, laptopa, torbę i książkę z drogocenną zakładką i numerem telefonu na niej. Chwiejnym krokiem, z głową podniesioną wysoko, odchodzę, aby dojść do siebie, to znaczy do domu.

Bardzo śmieszne! Z rozjechanym makijażem, wściekła robię rozchichotanemu Życiu awanturę.

A Życiu tak się spodobało, że dopóki miało kogo, to mi przysyłało. Potem zaczęło przysyłać w kółko tych samych ludzi..Nie raz i nie dwa miałam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok (pewnie gdyby to było możliwe, już po tygodniu zginęłabym w tłumie). Żebym mnie zmylić, kreśliło jakieś zygzaki zdarzeń, supłało myśli, burzyło uczucia… Swoją drogą, można by nakręcić z tych spotkań całkiem zabawną, choć tendencyjną komedię Pomyłek (tj kolejnych wcieleń mojej drugiej połowy). I tak minął tydzień. A potem kolejny. Brakuje tylko początku i końca- czekam więc na  postludia tego wielkiego psikusa.

Weronka mi mówi: „Nie martw się już, teraz już będzie inaczej, minione wydarzenia były jak w serialu przydługi skrót tego, co wydarzyło się  w poprzednim odcinku… „. Jutro następny 131509- nowy…

A w nim: Leżę na trawie i trawię. W głowie mam pralkę. Powyciągane wspomnienia jak stare szmaty, za małe sukienki i koślawe buty kotłują się mi w głowie. Moja Głowo- Pralka jest za mała by się w niej wszystko pomieściło, więc może się dobrze nie uprać…. zwłaszcza, że wrzucone do niej zostały na raz wspomnienia Czarno- Białe z Kolorowymi i te Bardzo Delikatne z Odpornymi na Wszystko!… Zaciskam oczy z całej siły. Pozwalam swojej pralce przerzucać kolejne programy …. Potem płukanie i wirowanie. Wierzę, że kiedyś powieszę swoje myśli w słońcu, a potem czyste oddam w dobre ręce…

Obok Życie rechocząc, opowiada mi taką oto puentę: http://www.youtube.com/watch?v=_RMXbNZghyY

puenta

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Sierpień 17, 2009.

Komentarze 4 to “POSZŁAM NA KAWĘ…”

  1. Nie znowu taki mądry! Ale żałuję że mniej uparta od Ciebie. Kiedyś zobaczysz w końcu Cię przegadam! A tym czasem możesz polerować odznakę Nieprzegadanej 😉

  2. Taki! Taki mądry Osiołku:) co do gadania- przyjmuję wyzwanie! (zapowiada się bardzo ciekawe następne 18 lat! ;))

  3. a więc zakład stoi! przygotuj się ! 🙂

  4. jestem gotowa!
    Wiesz, Osiołku, to jest właśnie Tradycja! 😉 moja krew!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: