ŚMIERĆ W MOIM DOMU. NATURALNA


Raz widziałam ją w tramwaju wędrującą pomiędzy drugim a trzecim akapitem grubej książki o Biegunach. Potem, wyskoczyła z moich włosów na poczcie i usiadła na marginesie lewej strony. Przedwczoraj zalazłam ją taką bezbronną w gąszczu kwiatów, kołyszącą się na liściu surfinii.

Upał…

Ślimak- zakochany w moim lubczyku na śmierć i życie…

Miały najwyżej dwa milimetry wielkości. Zjadły je jakieś szybkie owady po tym, jak zostały wyrzucone przez okno.

Mieszka pomiędzy jałowcem a brzoskwinią. Zjada tłuste muchy na obiad i to co one zjadają wcześniej kotom, albo po kotach… Na zdjęciu ma już w brzuchu: muchę, serce kurczaka, „po kotach” (potocznie zwane kupą), niezidentyfikowane ulepszacze do drobiu, robaki … co najmniej. Żyje i ma się dobrze.

To jest Mały juz duży i jego dzisiejszy obiad.


Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Lipiec 7, 2008.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: