SZEF LEF

szeflefl.jpg rys. Bździu

O czym gadają kobiety same przy kawie? Tajemnicy nie zdradzę, ale o rzeczach ważnych też często. A z tych mało ważnych… I tak ostatnio z A. radośnie obsmarowałyśmy każdego z naszych szefów porządnie, tym, na co według nas, zasługiwali. W końcu bezkarnie, głośno i wprost. Po wielu latach doświadczeń, zebrawszy materiał porównawczy dobrych kilka godzin zaśmiewałyśmy się do łez albo grzmiałyśmy groźnie, kiedy podnosił nam się poziom testosteronu (podobno kobiety też go mają). W kilku miejscach Warszawy paliły się na czerwono uszy. No bo taki szef jest czasem wdzięcznym katharsis , w ten sam sposób w jaki my jesteśmy dla niego owym „katharsis” podczas ośmiu godzin od poniedziałku do piątku.

Moi szefowie byli wyjątkowi. Ja miałam na przykład kiedyś takiego szefa, profesora poczciwego, szalonego naukowca, którego żona bardzo kochała. Bardzo miły był, ale współpraca z nim była ciężka i męcząca, a poza tym mało płacił. X lubił zgadywanki jak prawdziwa rasowa baba. Kazał się domyślać, czego to on mógłby chcieć natenczas, ciągle marudził, ale wprost nie powiedział. W pokoju ze mną dwóch sympatycznych tłumaczy nieustannie przekładało z polskiego na nasze. Wprawdzie statystycznie my kobiety nie mamy problemu z takimi rzeczami, tylko, że wówczas lubowałam się w domysłach odnośnie zupełnie kogoś innego…

Kolejny mój szef J. młody był. To znaczy bardzo chciał być i oryginalny też- naprawdę bardzo się starał. Nie wiem czy mądry był, nigdy się tym nie chwalił. Kochał marki i brandy, luksusowe samochody i pewne kobiety, a najbardziej zera na koncie. Jak na filmie. Na szczęście nikomu na czas nie zabrakło poczucia humoru…

Miałam też szefów, o których zapomniałam , zanim odebrałam od nich świadectwo pracy i takich, o których zapomnieć nie potrafię choćbym bardzo chciała. Niektórzy śmiertelnie poważni byli, a niektórzy zabawni, aż komiczni, a niektórych po prostu chyba nikt nie uświadomił. Na przykład szef K. się nie mył. To znaczy nie wiem na pewno i jak to było rzadko. Kiedyś w południe wrócił z podróży służbowej Lublin- Warszawa, a upał był okropny. Dawno to było, biuro małe i skromne, bez klimatyzacji, kilkanaście osób na kilku metrach… Powoli wszystkim robiło się niedobrze. Po trzech godzinach, kiedy zbliżało się spotkanie Szefa z ambasadorem, odetchnęłyśmy z ulgą pełni nadziei- K. poszedł do łazienki (z prysznicem). Ale, ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, wyszedł z niej po minucie!!!ubrany w garnitur… Najważniejsze, że był prawdę kochany, wszyscy go lubiliśmy najbardziej ze wszystkich trzech szefów jacy tam urzędowali.

Ach i był jeszcze jeden taki wyrozumiały szef A. Młody, inteligentny, mądry i cwany. Robił mi kawę i karmił moje małe zwierzątko w płucach, upychał mi w głowie wieści i treści ważne i pożyteczne. Znałam go kilkanaście miesięcy. Po roku się okazało, że nie miał jaj. A potem stracił twarz. Czasem się zastanawiam czy on na pewno był mężczyzną, skoro nawet tego nie zauważył…

Teraz też mam szefa już całe dwa miesiące. Znalazłam go sobie w Internecie, spotkałam i zostałam. W przeciwieństwie do poprzedniego, mój szef:

Nie robi min, ale się uśmiecha,

Nie lekceważy –dba i docenia

Nie kłamie- mówi wprost

Nie zwodzi, nie obiecuje

Nie ma zawsze racji- nie jest wszechwiedzący

Nie patrzy z góry, lecz prosto w oczy

Wszystko słyszy i umie słuchać

Nie mądrzy się, ale rozmawia

Nie rozkazuje, ale mówi

Nie zapomina, choć też nie ma czasu

Nie miewa okresów, ani różnych syndromów

Robi dobre wrażenie, na dłużej niż na pierwszy rzut oka…

W końcu chce mi się przychodzić do pracy. A może… ja jestem po prostu złośliwa?… A na pewno zadowolona- w końcu! Mój szef jest na zmianę kobietą i mężczyzną i proszę się nie śmiać, bo ja mam dwóch szefów. A w zasadzie trzech. Ten trzeci też jest kobietą, ale to dopiero nowicjusz biedaczek… To ja. Ania. Kiedy sama sobie jestem sterem i okrętem…

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Luty 18, 2008.

Komentarze 2 to “SZEF LEF”

  1. Aaaaaniuuuu, czekam na więcej textów!

  2. […] Znalazłam wczoraj przez przypadek urodzinowy wpis dla Piotrka. Kiedy jeszcze pracowałam u Szefa Lwa i paliłam […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: