POMYSŁ NA OSIEM GODZIN DZIENNIE

plaskorzezba.jpg

Ta przeurocza płaskorzeźba wisi nad moim biurkiem przez osiem godzin dziennie. Czasami nawet dłużej…

Jest bardzo rano. Siedzę przed monitorem i jem kanapkę. Kursor miga mi przed oczami jak szalony. Biała plama robi się coraz bielsza. Bolą mnie oczy. Patrzę w okno i tęsknię za latem, za słońcem. Zamykam się zupełnie do wewnątrz i biała plama znika. Marzę, żeby się tak wziął ten monitor i choć raz sam zarobaczkował. W telefonie zaczyna dzwonić przypomnienie….

Burczy mi w brzuchu. W srebrnym zawiniątku od Body znajduję becik z chleba i jakiś plaster z czyjegoś karku. To chyba była świnia. A może krowa. W każdym razie smaczne. Piszę smsa, że pyszna ta świnia. Wielki kubek od B. szczelnie wypełniony brązowym wrzątkiem zaczyna przypominać mi miejsce, które tak chętnie zostawiłam miesiąc temu. Zamykam oczy i żuję powoli. W głowie przewracają się skrawki niedogryzionych myśli i mdłych skojarzeń. Z naprzeciwka słychać poranną audycję dla niezainteresowanych….

Dzwoni telefon…Zaczynam bębnić …Od razu powstaje cały pluton, potem drugi, a chwilę później już wielki odział robalów raźno maszeruje na wschód. Mrużę oczy, kręcę nosem.  Za chwilę ktoś coś, on przychodzi, ona odchodzi, mówi, opowiada, chcę, muszę, słucham, słyszę…wolę ciszę. Systematyczne pięciominutowe przerwy integracyjne z P. pozwalają robakom odetchnąć (Z ciekawostek- poznałam ciekawy przepis na  kurczaka przyrządzanego na smalcu i  wódce oraz kawę parzoną na usb, dowiedziałam się coś niecoś o lokalnych strategiach marketingowych i programach silnie motywacyjnych i nie tylko…) Potem kilka prób odkodowania drzwi i wielki kam bek… Mija jakiś czas i znów wielkie stada robaków maszerują po białej plamie z lewej na prawa, łączą się w szeregi i całe dywizje, aż powstaje wielka silna i zwarta armia. Potem małe przegrupowanie i wielka śmierć. I tak przez cały dzień.

Na koniec wszystkie robaki  muszą zmierzyć się z K …

A co potem? (wielka cisza… 😉 )

Potem z Bodym wybieramy się na poszukiwanie kozy… ( ale o tym innym razem).

A wieczorem, kiedy księżyc świeci i śpią dzieci, zwijam się jak plasterek rolady we włochaty becik, zamykam oczy i zapominam o wszystkim do rana.

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Styczeń 18, 2008.

Jedna odpowiedź to “POMYSŁ NA OSIEM GODZIN DZIENNIE”

  1. Body stanowczo wolałby, aby ranki nie następowały nigdy 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: