nasza Wygoda i ich wygoda…


Są takie miejsca na ziemi, gdzie bieda i tandeta miesza się z bogatym i subtelnym obejściem. Leśny raj z obdrapanym chlewem, nowobogacka, „wielkomiejska” kultura z prowincjonalnym prostactwem. I wcale nie trzeba szukać go na końcu świata. Nie w archiwach pamięci, w filmach Bareji, choć z pewnością jego satyryczno- absurdalne oko ucieszyłby taki widok. Można znaleźć je tu, w Warszawie, wcale niedaleko Centrum. Leśny zakątek na warszawskich przedmieściach, żywe muzeum, skansen czym była nasza stolica kiedyś i czym staje się dziś. Wystarczy mieć rower, trochę czasu i chęci, nawet niespecjalnie bystre oko, aby odbyć podróż w czasie i przestrzeni. Drogie, chronione wille na tle tradycyjnych slumsów w spadku po dziadku.

Stacja Gocławek. A obok niej lasek niewielki, zwany rezerwatem przyrody, z pomnikiem na skraju- ku pamięci poległym w Powstaniu Listopadowym. Obecnie pełni on funkcje lokalnej pijalni piwa i spotkań towarzyskich młodszego pokolenia. Lasek jest młody, sadzony rękami naszych ojców, tętniący życiem, ale zwierzyny prócz ptactwa brak. Bo las jest mały, więc albo by pociąg przejechał, piesek zagryzł, albo człowiek dobił. Owo schronienie dla rowerzystów i biegaczy, spacerowiczów z pieskami, pijących na smutno lub w towarzystwie, wygląda jak wielkie, lokalne wysypisko śmieci. Rodzaj odpadów wskazuje, iż pozostawili je amatorzy leśnych ognisk, romantycznych randek i ci, których nie stać- albo z oszczędności albo z lenistwa -na ich regularną wywózkę. Prawdziwy raj dla złomiarzy, którzy zamiast palenia w lesie kradzionych kabli, spokojnie mogą się przekwalifikować na zbieractwo puszek. Pomysł ekologiczny i zgodny z prawem, a zarobek szybki i pewny. Zapewniam, że to prawdziwa żyła złota, zwłaszcza, że sezon piwny się nie skończył. Swego czasu litościwa Gmina zasponsorowała pojemniki do segregacji odpadów oraz wystawiła specjalne kontenery. Pozwalało to nie tylko pozbyć się śmieci, lecz i prewencyjnie chroniło ten mały zakątek przed bezmyślnością jej mieszkańców. Las został wysprzątany. Wejście Polski do Unii Europejskiej tchnęło nadzieją, że i ten mały zapomniany zakątek skorzysta z dotacji. Próba sił –lokalnych przyzwyczajeń i postępowej myśli wypadła żenująco. Obok pojemników na szkło i tworzywa leżała sterta innych śmieci, rozdmuchiwanych przez wiatr i roznoszonych przez zwierzęta, obrzydliwa i śmierdząca. Wyglądało na to, że nam mieszkańców przybyło i produkcja śmieci drastycznie wzrosła. Ale las ocalał. To był już jakiś plus, ale okazało się, że za mały. Cierpliwość Gminy się skończyła i dotacje również. Zabrano pojemniki i kontenery. W lokalnej prasie pouczono o europejskich standardach ekologicznych i karach oraz nakazano radzić sobie, tzn. płacić samemu. Nad porządkiem w lesie miała czuwać Straż.

Śmietniki na przystankach znów pękały w szwach, a co się w nich nie zmieściło, zostało wyrzucone do lasu. Liście urosły, więc czasem nie było widać, nie śmierdziało, nikt nie pilnował, więc czemu nie. Wygodnie…

Pocieszające, że w dobie boomu na ryku nieruchomości, ilość ignorantów maleje. (Na miejscu wykupionych ruder powstają piękne domy i wille). Być może z czasem pozostanie ich tutaj tak niewielu, że nie będzie trudne zidentyfikowaniem sprawcy i ukaranie go. Dla przykładu pobytem w luksusowym apartamencie trzydziestometrowym, z bujną przyrodą na płycie garażowej, za jedyne dziesięć tysięcy z metra z widokiem na równie bujne życie towarzyskie z naprzeciwka. Ławkami i kumplami i śmietnikiem gratis. Zamiast towarzystwa ptaków za ścianą papierowo-gipsową sąsiad z wiertarą lub młode małżeństwo z małymi dziećmi. Plus ochrona całodobowa z kamerami gratis- oczywiście w ramach bezpieczeństwa. Socjalizacja w miejscu, gdzie kawałek trawnika i gołębie hołubi się jak dziki rezerwat przyrody, być może skłoniłaby do myślenia. Być może, ale tylko tych, którym nie jest wygodnie….

P.S. W okresie przedwyborczym litościwa gmina wystawiła pojemniki z powrotem….

Nadgorliwość i świadomość ekologiczna mieszkańców przeszła wszelkie oczekiwania.

Zastanawiam się tylko jaką świadomością ekologiczną i odpowiedzialnością wykazują się urzędnicy, pozwalając walać się po ulicy posegregowanym śmieciom obok niewypróżnianych systematycznie pojemników?

Reklamy

~ - autor: Ania w dniu Październik 23, 2007.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: