<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>mimi.ania@gmail.com &#187; 2007</title>
	<atom:link href="http://mimipl.wordpress.com/category/2007/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mimipl.wordpress.com</link>
	<description>o mnie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Nov 2009 12:28:23 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='mimipl.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/5de0ebfd61db4a8bf3d8ba8a44b157a2?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>mimi.ania@gmail.com &#187; 2007</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>KUPIĘ SOBIE KOZĘ</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2008/01/16/kupie-sobie-koze/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2008/01/16/kupie-sobie-koze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2008 08:35:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2008/01/16/kupie-sobie-koze/</guid>
		<description><![CDATA[A u mnie wcale nie po staremu.
Dużo się zmieniło przez te trzysta sześćdziesiąt pięć dni, na szczęście, na lepsze i najważniejsze, że nie samo. Tak w małym skrócie ….
Nowy Rok 2007 spędziłam z Pszczółką Mają i Jej Guciem. Po godzinie zjawili się Diabeł i Anioł oraz hiszpańsko koreańska para z Polski. Przy akompaniamencie gitary, szampana, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=222&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>A u mnie wcale nie po staremu.</p>
<p>Dużo się zmieniło przez te trzysta sześćdziesiąt pięć dni, na szczęście, na lepsze i najważniejsze, że nie samo. Tak w małym skrócie ….</p>
<p>Nowy Rok 2007 spędziłam z Pszczółką Mają i Jej Guciem. Po godzinie zjawili się Diabeł i Anioł oraz hiszpańsko koreańska para z Polski. Przy akompaniamencie gitary, szampana, opowieści dziwnej treści i Kota Marysi Peszek, przy kominku do samego rana witałam Nowy Rok. Czar Sylwestrowej Nocy trzymał mnie mocno i grzał przez następne dobrych kilka tygodni. Na szczęście.</p>
<p>Żadnych noworocznych postanowień nie było. Zupełny brak pomysłu na osiem godzin dziennie przepełzł ze starego roku.</p>
<p>Luty był smutny. Nieśmiałe noworoczno-wiosenne porządki w głowie i pożegnań c.d.</p>
<p>Potem bardzo długa i upierdliwa choroba zakończona nie mniej upierdliwym atakiem grafomanii. Upierdliwy brak pomysłu na osiem godzin dziennie i brak perspektyw na zmianę.</p>
<p>Marzec</p>
<p>W końcu. Pierwsze kroki na boki, ale też i do przodu. Magazynowy debiut mojej grafomanii. Wielka euforia. A potem… wielka cisza (ba! te dwa wyrazy mają jeszcze swoje drugie dno, ale o tym opowiem kiedy indziej, albo może Body spróbuje jak przestanie się ściskać z leniem… J).</p>
<p>Spotkanie z Olem. Wielkie Dzia/eło wpakowane w moje zszarzałe, rozleniwione komóreczki. Wielka burza dwóch mózgów i nie tylko.</p>
<p>Nie bolało, przynajmniej na początku. Pierwsze pozdrowienia od świerszcza, zwanego potem Bodym – wrócił uśmiech. Zupełny brak pomysłu na osiem godzin dziennie zaczynał być coraz bardziej męczący.</p>
<p>Kwiecień.</p>
<p>Morze i może. Działo się nie mało. Reaktywacja Mimi. Pierwszy projekt strony internetowej.</p>
<p>Warsztaty filmowo- fotograficzne Ola połączone z wykładami na temat wpływu Wielkiego Działa na moją sferę emocjonalną. Wszystkie projekty zakończone fiaskiem. Koniec kwietnia. Przybiegł Body i zabrał mnie do zamkowego Sandomierza, a potem nad morze. Początek ery Świętego Spokoju.</p>
<p>Zupełny brak pomysłu na osiem godzin dziennie c.d…..</p>
<p>Maj.</p>
<p>Zimny. Świętowałam kolejne dziesięciolecie istnienia. Mój zupełny brak pomysłu na osiem godzin dziennie też świętował swoją rocznicę&#8230; Żeby się pocieszyć, nasz pomysł na weekendy zmienił moją Wygodę w wygodę. Wrócił uśmiech. Pierwsze zabawy z aparatem. Pierwsze wrzutki blogowe. Święty Spokój rozciągnął się na całe lato i jesień, uśmiech ugrzązł w piachu, zatęskniłam za morzem.</p>
<p>Potem…</p>
<p>Zaczęłam pożerać wielką literaturę, chodzić do kina i na film, pić wino na premierach i po, popijać kolorowe koktajle przez długie słomki, tańczyć w tzw. klubach, nocą przesiadywać na plaży, na werandzie, na grillach, kajakach, czołgach, kawkach i herbatkach…kocham lato!!!</p>
<p>A potem… nagle się skończyło…</p>
<p>Nie mam czasu!!!!</p>
<p>Nie mam czasu, siły ani możliwości się zaczytać, a moje ostatnie seanse filmowe trącą przypadkowością i konformizmem. Na zaproszenie, na voucher, na kanapie, na chybił trafił.</p>
<p>Na przykład na zaproszenie…Pamiętam, byliśmy najpierw na kawę na chwilę, a potem lampka wina na dobry humor (Ukryta strategia hehe). Na koniec kolejna lampka wina na pocieszenie. Kiedy Body spytał jak film, przypomniało mi się jak byliśmy mali i były takie syfony do wody sodowej na naboje. Wlewało się do szklanki soku, robiło syfonem pssssssiiiiik i powstawał bąbelkowy sok owocowy. Tak było z tym filmem. Bardzo zaangażowany silny koncentrat wielkich prawd i bystrych analiz współczesnych postaw Amerykanów wobec wojny, na dodatek wtryśnięty pod wysokim ciśnieniem prosto do gardła.</p>
<p>Był też film numer 23 z Jimem Carrey&#8217;em, człowiekiem małpą w roli po raz pierwszy przeze mnie widzianej bardzo poważnej, że aż do przesady. Tyle zapamiętałam z tego filmu, ba! nawet tytuł! Bździu! Chyba dużo za dużo.</p>
<p>A na kanapie?&#8230;hmmm naprawdę niezłe Good night good luck, kiedy ćwiczyłam czytanie po polsku ze słuchaniem po angielsku. Finalnie zrozumiałam po swojemu.</p>
<p>„Dziękujemy za palenie” tez było na kanapie, ale na raty, tez niezłe, tez sobie poćwiczyłam.</p>
<p>Chce do kina!!!…</p>
<p>Nie mam czasu&#8230;</p>
<p>Rozmawiałam o tym z K. Chyba jednak kupię od Żyda tę kozę.</p>
<p>(Nie wiem tylko co na to Body…)</p>
<p>Na zakończenie dwa ważne ciągi dalsze z lat wcześniejszych.</p>
<p>Spotkałam się z Anią sprzed roku, dwóch i trzech lat. Pamiętam z tych spotkań bardzo dużo, zwłaszcza jak wcześniejsze miesiące nagle skuliły się do rozmiaru wysuszonego rodzynka. Mozolnie i wcale z różnym skutkiem wciąż wracają do swojej dawnej postaci.</p>
<p>No i w końcu! Mam pomysł na swoje osiem godzin dziennie i jestem szczęśliwa. Podoba mi się też innych pomysł na moje osiem godzin dziennie, ale najbardziej na te osiem… potem…</p>
<p>Aha. Nowy Rok 2008 spędziłam wiadomo gdzie- nad morzem!</p>
<p>Pięknie, cicho, niespokojnie, leniwie. Totalny reset, więc…</p>
<p>Teraz wszystko będzie inaczej <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aha! W sobotę kupuję sobie kozę, więc reszta zdjęć oraz ciag dalszy już wkrótce <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Luty</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/11.jpg?w=480&#038;h=421" alt="Luty" width="480" height="421" /></p>
<p>Marzec</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/_dsc0975.jpg?w=500&#038;h=334" alt="Marzec 1" width="500" height="334" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/gallery-20334982.jpg?w=500&#038;h=334" alt="Marzec 2" width="500" height="334" /></p>
<p>Kwiecień</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc00139.jpg?w=500&#038;h=375" alt="Kwiecień 1" width="500" height="375" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1131.jpg?w=500&#038;h=334" alt="Kwiecień 2" width="500" height="334" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1188.jpg?w=500&#038;h=335" alt="Kwiecień 3" width="500" height="335" /></p>
<p>morski śmietnik&#8230;właśnie tam znalazłam piękne bursztyny- po raz pierwszy wieksze od okruchów chleba</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1195.jpg" alt="" /></p>
<p>Kościół w Sandomierzu. Pamiętam spacery wieczorem po tej ślicznej zielonej trawie i rozmowy na murku o tam!&#8230; wysoko <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02416.jpg" alt="" /></p>
<p>Ten ponad dwumetrowy obraz wisiał nad bardzo stromymi schodami w dół, na pierwszym piętrze, w pensjonacie, w którym się zatrzymaliśmy. Ujmujący, jak całe wnętrze pełne niekonwencjonalnych, czasem antycznych bibelotów i przydasie. A wracając do obrazu, zastanawiam się ile osób wyrżnęło w dół &#8230; ja przyznaję o mały włos raz nie spadłam ze schodów <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02402.jpg" alt="" /></p>
<p>Krzyżtopór</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02493.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02476.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dscf2304.jpg" alt="" /></p>
<p>Maj</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02579.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02569.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02590.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02777.jpg" alt="" /></p>
<p>Czerwiec</p>
<p>Byłam tez na paru maratonach. Podawałam banany i batony, pocieszałam i biłam brawo&#8230;poniżej: w Chęcinach</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/661645034_a6b6bebe4b_b.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dscf2818.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/629293297_98a053580a_o.jpg" alt="" /></p>
<p>Lipiec</p>
<p>Roboty remontowo budowlane ciągnęły się całe lato na przemian z ogniskami i wyjazdami. Wyglądaliśmy o tak! i mieliśmy tego wszystkiego tez o tak! ja robię zdjęcie, ale wygladam nie lepiej.</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02883.jpg" alt="" /></p>
<p>Sierpień</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/na_grillu.jpg" alt="na_grillu.jpg" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02078.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02455.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/ja_pierdole.jpg" alt="ja_pierdole.jpg" /></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/222/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/222/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/222/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/222/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/222/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/222/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/222/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/222/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/222/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/222/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/222/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/222/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=222&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2008/01/16/kupie-sobie-koze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/11.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Luty</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/_dsc0975.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Marzec 1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/gallery-20334982.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Marzec 2</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc00139.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kwiecień 1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1131.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kwiecień 2</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1188.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kwiecień 3</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc_1195.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02416.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02402.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02493.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02476.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dscf2304.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02579.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02569.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02590.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02777.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/661645034_a6b6bebe4b_b.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dscf2818.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/629293297_98a053580a_o.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02883.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/na_grillu.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">na_grillu.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02078.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/dsc02455.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/01/ja_pierdole.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">ja_pierdole.jpg</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>MAŁY i DUŻY część 2</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/26/maly-i-duzy-czesc-2/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/26/maly-i-duzy-czesc-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Nov 2007 15:15:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/11/26/maly-i-duzy-czesc-2/</guid>
		<description><![CDATA[
To była naprawdę straszna noc.
Wracając przez las do domu Łysy świecił między drzewami jak wielki reflektor na stadionie. Przejechał pociąg i zrobiło się upiornie. Trochę sie bałam, ale Body szedł pewnie przodem kopiąc mokre liście. Dreptałam za nim milcząc jakby mnie tam wcale nie było tak, że musiał się odwracać i sprawdzać czy mnie jakieś złe licho nie porwało. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=221&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04529.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>To była naprawdę straszna noc.</p>
<p>Wracając przez las do domu Łysy świecił między drzewami jak wielki reflektor na stadionie. Przejechał pociąg i zrobiło się upiornie. Trochę sie bałam, ale Body szedł pewnie przodem kopiąc mokre liście. Dreptałam za nim milcząc jakby mnie tam wcale nie było tak, że musiał się odwracać i sprawdzać czy mnie jakieś złe licho nie porwało. Było zimno, mokro i chociaż Łysy dawał wystarczająco dużo światła, nic nie widziałam, parowały okulary, co chwila robiło sie miękko i przyklejały się buty do uktrytego pod liśćmi śliskiego błota. Po trzystu metrach tam, gdzie spalił się dom skończył się las, po następnych stu pojawili się Mały i Duży. Pomimo, że w domu było ciepło i miło, atmosfera z lasu przywlokła się za nami i się zrobiła zimna i straszna.</p>
<p>Czyj to był pomysł, nie powiem. Są trzy wersje: Jego, Jej i Ich. Jej jest wszystko jedno, On się nie przyznaje, Im się podobało&#8230; Mały i Duży zostali w domu na noc. Dla Małego to nie był pierwszy raz, jednak wówczas z tęsknoty za Dużym o trzeciej nad ranem pozrzucał kwiatki z parapetu i od tamtej pory spał już tylko z nim w koszu, ale na dworze.</p>
<p>Ową koszmarną noc przespałam na raty. Śniło mi się, że leżałam na linii frontu, a w pokojach, po drewnianej podłodze galopowały szalone stada miauczących koni, a ja nie mogłam usnąć&#8230; Łysy się gapił przez okna, chciało mi się wyć&#8230;Rano rozpoczął się koszmaru ciąg dalszy. Jedząc śniadanie mnie zatkało. Dwa dni później zatkało Body przed wyjściem z domu w innym miejscu. Potem, gdy uświadomiłam sobie, że Duży jest już siedmiomiesięcznym kotem wyrzuciłam torebkę i szalik. Przez mój sentyment do tego czerwonego szalika kilka razy trzeba było wszystko prać. Po jakimś czasie znów nas zatkało na chwilę. Gdyby Duży się tak nie lasnował, pewnie by grzecznie spał w przedpokoju, a tak&#8230;Body zbudował im domek. Już nie jestem wściekła. Już nie jestem zła. Jak już nas odetkało ustaliliśMY, że Oni zostaną, ale na zewnątrz, na zawsze.</p>
<p>On nie mówi do Niej już &#8220;kotku&#8221;, Łysy zakrył się chmurami, a Jej znów śnią się już tylko nieme motyle. Po Nich została plama na dywanie po wodzie z kwiatami, rozbita doniczka i obdrapany, ogrodowy bez. I to już koniec tej historii w dwóch częściach. Epilog na wiosnę (&#8230;).</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/221/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/221/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/221/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/221/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/221/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/221/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/221/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/221/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/221/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/221/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/221/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/221/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=221&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/26/maly-i-duzy-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04529.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>GŁUPIE I BRZYDKIE for ju maj Bździu&#8230; :)</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/21/glupie-i-brzydkie-for-ju-maj-bzdziu/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/21/glupie-i-brzydkie-for-ju-maj-bzdziu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Nov 2007 15:17:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/11/21/glupie-i-brzydkie-for-ju-maj-bzdziu/</guid>
		<description><![CDATA[Bździu, miało być głupie i brzydkie, więc &#8230;  
wszystkie zdjęcia robiłam moją komórką, więc kryterium pierwsze: brzydkie zostało spełnione.
Co do kategorii drugiej: głupie- oceń sama.

Góraszka czerwiec 2007

Pan Młody na trzy godziny przed swoim ślubem&#8230;.2007

Tanie noclegi w Warszawie, Stegny 2007

Warszawska Ochota 2007


Warszawa Centrum ul. Bracka 2007

Warszawa Rembertów 2007 szklarz? skład? skup?&#8230;.

Otwock wrzesień 2007, na dworze [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=208&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Bździu, miało być głupie i brzydkie, więc &#8230; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>wszystkie zdjęcia robiłam moją komórką, więc kryterium pierwsze: brzydkie zostało spełnione.</p>
<p>Co do kategorii drugiej: głupie- oceń sama.</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/16062007.jpg?w=487&#038;h=376" border="0" alt="" width="487" height="376" /></p>
<p>Góraszka czerwiec 2007</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/02062007005.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Pan Młody na trzy godziny przed swoim ślubem&#8230;.2007</p>
<p><img style="width:501px;height:361px;" src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/30062007001.jpg?w=374&#038;h=379" border="0" alt="" width="374" height="379" /></p>
<p>Tanie noclegi w Warszawie, Stegny 2007</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/28082007.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Warszawska Ochota 2007</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/04102007.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/04102007001.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Warszawa Centrum ul. Bracka 2007</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/24092007001.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Warszawa Rembertów 2007 szklarz? skład? skup?&#8230;.</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/300907.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Otwock wrzesień 2007, na dworze kilka stopni&#8230;</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/29092007006.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Warszawa Praga 2007</p>
<p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/08092007001.jpg?w=501&#038;h=376" border="0" alt="" width="501" height="376" /></p>
<p>Warszawa Praga 2007</p>
<p>I jak?</p>
<p> <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/208/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/208/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/208/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/208/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/208/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/208/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/208/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/208/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/208/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/208/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/208/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/208/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=208&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/21/glupie-i-brzydkie-for-ju-maj-bzdziu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/16062007.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/02062007005.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/30062007001.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/28082007.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/04102007.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/04102007001.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/24092007001.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/300907.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/29092007006.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/08092007001.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>MAŁY i DUŻY część 1</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/20/koty-czesc-1/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/20/koty-czesc-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 17:01:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/11/20/koty-czesc-1/</guid>
		<description><![CDATA[
Miałam kiedyś psa. Najmądrzejszą najukochańszą psinę na świecie. Przyszła zima i moja kochana psa zachorowała ciężko i umarła. Postanowiłam, że nigdy więcej nie będę miała ani psa, ani innego zwierzęcia hodować nie będę. Tym, które się same wyhodują przeszkadzać nie mam zamiaru, o ile hodować się będą we własnym, a nie w moim domu. Żadnych myszy, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=201&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/kotek1.jpg?w=507&#038;h=380" border="0" alt="" width="507" height="380" /></p>
<p>Miałam kiedyś psa. Najmądrzejszą najukochańszą psinę na świecie. Przyszła zima i moja kochana psa zachorowała ciężko i umarła. Postanowiłam, że nigdy więcej nie będę miała ani psa, ani innego zwierzęcia hodować nie będę. Tym, które się same wyhodują przeszkadzać nie mam zamiaru, o ile hodować się będą we własnym, a nie w moim domu. Żadnych myszy, pająków, robaków, much ani os. I tak, wszystkie zostały wypuszczane na wolność „z tarczą”, a jak nie chciały to „na tarczy”. Taki lajf&#8230;</p>
<p>Pewnego dnia podczas spóźnionych porządków wiosennych Body znalazł za domem dwa ślepe kotki. Byłam zła. Wiedziałam, że mi się zrobi ich żal! Wiedziałam!!&#8230;Ale nocą przyszła ich mama i kotki zabrała. Odetchnęłam z ulgą, lecz nie na długo. Po jakimś czasie wszystkie koty wróciły, na dodatek z jakimś bratem albo tatą. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!</p>
<p>Po miesiącu z czterech kotów zostały dwa- jeden Duży, drugi Mały.</p>
<p>Latem, kiedy świeciło słońce Mały i Duży, albo wylegiwały się u sąsiadów na ławce, albo ganiały za motylami po mojej nieskoszonej trawie. Kiedy padał deszcz siedziały pod Bodiego samochodem. Znowu byłam zła. Znowu wiedziałam, że będzie mi ich żal. Po tygodniu kotki miały już swój koszyk i kocyk, i małą zieloną miseczkę. Body karmił je tak dobrze, aż im brzuszki urosły. Fama poszła i od czasu do czasu jakiś obcy kot próbował podejść bliżej. Aż tak dobrego serca to ja nie mam- musiały iść precz. Z czasem, kiedy wracałam do domu, kilka metrów przed furtką odwracałam się i zawsze za sobą widziałam patrzące na mnie zielone oczy świecące niczym latarki z błagalnym wyrazem na pysku „proszę, daj mi jeść…”</p>
<p>Jest jesień. Idzie zima. Jestem wściekła….</p>
<p>Późnym wieczorem, gdy temperatura jest poniżej zera, czasem nie domykamy drzwi i dygocące z zimna koty wchodzą do domu się ogrzać. Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł, żeby kupić kuwetę, zamknąć je w przedpokoju i poczekać do wiosny… Wstawiliśmy pudełko z piaskiem na próbę (co zresztą w sposób okrutny zostało na nas wymuszone). Mały kot okazał się bardzo pojętny.  Zaczął traktować mój dom jak toaletę. Wchodził, robił co musiał w moje pudełka po butach z piaskiem i natychmiast wychodził na dwór…hmmm &#8230;Tydzień temu kupiliśmy kuwetę ze żwirkiem. Na początku mały kot bawił się w niej jak dzieci w piaskownicy. Stałam i patrzyłam z niedowierzaniem. Z psami jednak jest trochę inaczej….</p>
<p>C.D.N.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/201/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/201/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/201/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/201/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/201/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/201/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/201/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/201/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/201/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/201/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/201/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/201/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=201&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/20/koty-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/kotek1.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Ostatni tydzień&#8230;</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/09/ostatni-tydzien/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/09/ostatni-tydzien/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Nov 2007 11:41:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/11/09/ostatni-tydzien/</guid>
		<description><![CDATA[sierpnia, września, października&#8230;  

Jesień 2007. 
 Choć na grudniowe podsumowania jeszcze nie czas i to zdecydowanie nie jesień mojego życia, zaczęłam zauważać, że się roztkliwiam i odczuwam perwersyjną przyjemność oglądania piękna przyrody i uwieczniania jej na dysku twardym. 
 

 
   

Spacery częstsze i zawsze gdzie indziej. Piszcząc ze szczęścia bawię się maszynką do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=138&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">sierpnia, września, października&#8230; </span><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04310-1.jpg?w=1&#038;h=1" border="0" alt="" width="1" height="1" /> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03854a.jpg?w=450&#038;h=337" border="25" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Jesień 2007. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;">Choć na grudniowe podsumowania jeszcze nie czas i to zdecydowanie nie jesień mojego życia, zaczęłam zauważać, że się roztkliwiam i odczuwam perwersyjną przyjemność oglądania piękna przyrody i uwieczniania jej na dysku twardym. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> <img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03634.jpg?w=450&#038;h=337" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03657.jpg?w=450&#038;h=337" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> <a rel="attachment wp-att-185" href="http://mimipl.wordpress.com/2007/11/09/ostatni-tydzien/attachment/185/"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03658.thumbnail.jpg" alt="" /></a> <img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03669.thumbnail.jpg" alt="" /> <img style="width:137px;height:111px;" src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03622.thumbnail.jpg" alt="" width="141" height="113" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03680.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">S</span><span style="font-family:Arial;">pacery częstsze i zawsze gdzie indziej. Piszcząc ze szczęścia bawię się maszynką do robienia fotek. </span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">Kwiatki i motylki na działeczce z iglaczkami, <span style="font-family:Arial;">drzewka z listkami, <span style="font-family:Arial;">parka z ciuchcią, </span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03993.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04011.jpg" border="50" alt="" width="375" height="500" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03977.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc037241mk.jpg" border="50" alt="" width="375" height="500" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03999.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">słonko z jeziorkiem, <span style="font-family:Arial;">klimatyczny pomościk, <span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"> </span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04216.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04217.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04310-1.jpg" border="0" alt="" width="450" height="337" /></span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"> </span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">cmentarz żydowski, </span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03464.jpg" border="50" alt="" width="420" height="500" /></span></span></span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"></span></span></span>a wszystko ubrane w kolorki Picassa.</span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Stężenie cukru w cukrze niebezpiecznie wzrasta zbliżając się do punktu bez wyjścia. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Ale jestem dzielna! </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Nie rzygam.</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Jeszcze&#8230;</span><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Idzie zima. Podobno bardzo sroga. Będę poważna.</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Ale nie obiecuję <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </span><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;"><br />
</span></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/138/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/138/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/138/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/138/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/138/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=138&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/09/ostatni-tydzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04310-1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03854a.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03634.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03657.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03658.thumbnail.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03669.thumbnail.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03622.thumbnail.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03680.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03993.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04011.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03977.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc037241mk.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03999.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04216.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04217.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc04310-1.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/11/dsc03464.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>O.T.</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/07/ot/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/07/ot/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2007 12:07:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/11/07/ot/</guid>
		<description><![CDATA[Jedną z zalet dojazdów komunikacją miejską do pracy, jest możliwość przeczytania tego, na co zazwyczaj nie mam czasu. Nie chodzi bynajmniej o prasę. Prasa musi mieć specjalną oprawę jak piękna powieść okładkę- kubek gorącej kawy (bynajmniej nie na podwyższenie ciśnienia, gdyż obecne wydarzenia dostarczają aż nadto adrenaliny)- miękki fotel, święty spokój oraz koniecznie kogoś do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=132&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span style="font-family:Arial;">Jedną z zalet dojazdów komunikacją miejską do pracy, jest możliwość przeczytania tego, na co zazwyczaj nie mam czasu. Nie chodzi bynajmniej o prasę. Prasa musi mieć specjalną oprawę jak piękna powieść okładkę- kubek gorącej kawy (bynajmniej nie na podwyższenie ciśnienia, gdyż obecne wydarzenia dostarczają aż nadto adrenaliny)- miękki fotel, święty spokój oraz koniecznie kogoś do słuchania moich „komentarzy”…. </span><span style="font-family:Arial;">Siedząc w zatłoczonym tramwaju musi to byś coś małego, podręcznego, co łatwo schować do torebki, pozwoli mi spojrzeć w innym wymiarze na otaczającą rzeczywistość. I wcale nie chodzi mi o szerokie spektrum polityczno-społeczne, lecz o subiektywny,  ciepły i przytulny jak poranna poduszka punkt zatopienia. </span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;">Jedną z ostatnich podróży jakie odbyłam podczas wędrówek w tę i z powrotem, odbyłam z Olgą Tokarczuk. Zajrzałam do „Szafy” i oczarowana zmysłowością i subtelnością „E.E.” przetrawiłam „Grę na wielu bębenkach”. W ten oto sposób skutecznie ukoiłam nerwy podczas niewygód wakacyjnych remontów na ulicach Warszawy, nie zauważyłam wędrówki ludów z urlopów do stolicy, pochłanęłam niesamowitą dawkę pozytywnych emocji z krainy czarów. Naprawdę jest co chwalić. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;">Pierwszy raz natknęłam się na wypowiedź Olgi Tokarczuk na studiach. Tekst krótki, prawdopodobnie z „Lalki i perły”, na zawsze utkwił mi w pamięci jako jeden z tych, do których koniecznie musiałam wrócić. Wróciłam. Po latach. Usiadłam na podłodze w Empiku wyjęłam „Szafę” z półki i tak jak główna bohaterka dałam się w niej zamknąć… Po kilku godzinach kupiłam i „Szafę”, i powieść- rzecz o młodej panience o tajemniczych inicjałach „E.E.”. Z wypiekami na twarzy wróciłam do domu zła i rozżalona na remont Mostu- w autobusie był taki tłok, że nie było mowy o czytaniu. Następnego ranka zajęłam miejsce w tramwaju dla tych nieuprzywilejowanych, sprytnie w drugim wagonie, na samym końcu i przezornie nastawiłam budzik, żeby w razie czego nie przegapić właściwego przystanku…..</span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">Dawno się nie spotkałam z prozą, która nie będąc poezją, potrafi wyzwolić w czytelniku taką wrażliwość, iż niemal sądzi, że sam jest poetą. Prozą, z której jak z suszonego mięsa sączą się smaki i zapachy, z mielonki znaczeń wydobywają się  subtelne różnice, a gra skojarzeń sprawia, że po kilku stronach jakaś pijana wirówka rozpędza się w mojej głowie niczym stojąca na stacji lokomotywa …Czasem mam wrażenie, że z tej euforii moja podobno szara papka mózgowa omal nie wyskoczy przez otwarte szeroko z wrażenia oczy.</span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-family:Arial;">To książka zdecydowanie dla kobiet. Mówią mądrzy ludzie że jest parabolą dojrzewania kobiety. I owszem, poznaję główną bohaterkę jako domniemane nastoletnie medium wchodzące w dorosłość u boku swojej niedojrzałej  matki i żegnam jako dorosłą kobietę, która nie pamięta swoich przeobrażeń z larwy w motyla. (Mówią, że krasnoludki istnieją, tylko dorośli ich nie widzą <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ). Naprawdę p</span>rzyjemnie było jeszcze raz poszperać we wspomnieniach, rozbebeszyć to, co poukładane spokojnie leżakuje w mojej pamięci kilkanaście lat. <span style="font-family:Arial;"> </span><span style="font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;">
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">Po miesiącu przesiadłam się do pociągu. Na Moście Poniatowskiego nadal przepraszali za utrudnienia. Kupiłam „Grę na wielu bębenkach”, zbiór opowiadań, prawie jak pamiętnik, fragmenty ludzkiej prywatności. Czasem z zaskakującą  puenta, a czasem tak po prostu- bez. Każde opowiadanie było moim ulubionym, dopóki nie zaczęłam czytać kolejnego. </span></span></span></p>
<p><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;"><span style="font-family:Arial;">Jest listopad. Znów jeżdżę tramwajem w drugim wagonie, na samym końcu. W torebce leży w miękkiej okładce Hrabal „Obsluhoval jsem anglickeho krale”. Pierwszy raz czytam książkę po obejrzeniu filmu. Niesamowita odmiana. Pyszny kawałek męskiego punktu widzenia! Nie skończyłam, ale polecam!</span></span></span></span></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/132/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/132/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/132/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/132/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/132/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/132/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/132/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/132/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/132/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/132/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/132/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/132/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=132&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/11/07/ot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>nasza Wygoda i ich wygoda&#8230;</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/10/23/moja-wygoda-twoja-wygoda-nasza-wygoda-i-ich-wygoda/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/10/23/moja-wygoda-twoja-wygoda-nasza-wygoda-i-ich-wygoda/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 15:51:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/10/23/moja-wygoda-twoja-wygoda-nasza-wygoda-i-ich-wygoda/</guid>
		<description><![CDATA[

Są takie miejsca na ziemi, gdzie bieda i tandeta miesza się z bogatym i subtelnym obejściem. Leśny raj z obdrapanym chlewem, nowobogacka, „wielkomiejska” kultura z prowincjonalnym prostactwem. I wcale nie trzeba szukać go na końcu świata. Nie w archiwach pamięci, w filmach Bareji, choć z pewnością jego satyryczno- absurdalne oko ucieszyłby taki widok. Można znaleźć [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=129&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><a href="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/08/10022008.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-569" src="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/08/10022008.jpg?w=497&#038;h=372" alt="" width="497" height="372" /></a><span style="font-family:Arial;"><br />
</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Są takie miejsca na ziemi, gdzie bieda i tandeta miesza się z bogatym i subtelnym obejściem. Leśny raj z obdrapanym chlewem, nowobogacka, „wielkomiejska” kultura z prowincjonalnym prostactwem. I wcale nie trzeba szukać go na końcu świata. Nie w archiwach pamięci, w filmach Bareji, choć z pewnością jego satyryczno- absurdalne oko ucieszyłby taki widok. Można znaleźć je tu, w Warszawie, wcale niedaleko Centrum. Leśny zakątek na warszawskich przedmieściach, żywe muzeum, skansen czym była nasza stolica kiedyś i czym staje się dziś. Wystarczy mieć rower, trochę czasu i chęci, nawet niespecjalnie bystre oko, aby odbyć podróż w czasie i przestrzeni. Drogie, chronione wille na tle tradycyjnych slumsów w spadku po dziadku.</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Stacja Gocławek. A obok niej lasek niewielki, zwany rezerwatem przyrody, z pomnikiem na skraju- ku pamięci poległym w Powstaniu Listopadowym. Obecnie pełni on funkcje lokalnej pijalni piwa i spotkań towarzyskich młodszego pokolenia. Lasek jest młody, sadzony rękami naszych ojców, tętniący życiem, ale zwierzyny prócz ptactwa brak. Bo las jest mały, więc albo by pociąg przejechał, piesek zagryzł, albo człowiek dobił. Owo schronienie dla rowerzystów i biegaczy, spacerowiczów z pieskami, pijących na smutno lub w towarzystwie, wygląda jak wielkie, lokalne wysypisko śmieci. Rodzaj odpadów wskazuje, iż pozostawili je amatorzy leśnych ognisk, romantycznych randek i ci, których nie stać- albo z oszczędności albo z lenistwa -na ich regularną wywózkę. Prawdziwy raj dla złomiarzy, którzy zamiast palenia w lesie kradzionych kabli, spokojnie mogą się przekwalifikować na zbieractwo puszek. Pomysł ekologiczny i zgodny z prawem, a zarobek szybki i pewny. Zapewniam, że to prawdziwa żyła złota, zwłaszcza, że sezon piwny się nie skończył. Swego czasu litościwa Gmina zasponsorowała pojemniki do segregacji odpadów oraz wystawiła specjalne kontenery. Pozwalało to nie tylko pozbyć się śmieci, lecz i prewencyjnie chroniło ten mały zakątek przed bezmyślnością jej mieszkańców. Las został wysprzątany. Wejście Polski do Unii Europejskiej tchnęło nadzieją, że i ten mały zapomniany zakątek skorzysta z dotacji. Próba sił –lokalnych przyzwyczajeń i postępowej myśli wypadła żenująco. Obok pojemników na szkło i tworzywa leżała sterta innych śmieci, rozdmuchiwanych przez wiatr i roznoszonych przez zwierzęta, obrzydliwa i śmierdząca. Wyglądało na to, że nam mieszkańców przybyło i produkcja śmieci drastycznie wzrosła. Ale las ocalał. To był już jakiś plus, ale okazało się, że za mały. Cierpliwość Gminy się skończyła i dotacje również. Zabrano pojemniki i kontenery. W lokalnej prasie pouczono o europejskich standardach ekologicznych i karach oraz nakazano radzić sobie, tzn. płacić samemu. Nad porządkiem w lesie miała czuwać Straż.</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Śmietniki na przystankach znów pękały w szwach, a co się w nich nie zmieściło, zostało wyrzucone do lasu. Liście urosły, więc czasem nie było widać, nie śmierdziało, nikt nie pilnował, więc czemu nie. Wygodnie…</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Pocieszające, że w dobie boomu na ryku nieruchomości, ilość ignorantów maleje. (Na miejscu wykupionych ruder powstają piękne domy i wille). Być może z czasem pozostanie ich tutaj tak niewielu, że nie będzie trudne zidentyfikowaniem sprawcy i ukaranie go. Dla przykładu pobytem w luksusowym apartamencie trzydziestometrowym, z bujną przyrodą na płycie garażowej, za jedyne dziesięć tysięcy z metra z widokiem na równie bujne życie towarzyskie z naprzeciwka. Ławkami i kumplami i śmietnikiem gratis. Zamiast towarzystwa ptaków za ścianą papierowo-gipsową sąsiad z wiertarą lub młode małżeństwo z małymi dziećmi. Plus ochrona całodobowa z kamerami gratis- oczywiście w ramach bezpieczeństwa. Socjalizacja w miejscu, gdzie kawałek trawnika i gołębie hołubi się jak dziki rezerwat przyrody, być może skłoniłaby do myślenia. Być może, ale tylko tych, którym nie jest wygodnie….</span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">P.S. W okresie przedwyborczym litościwa gmina wystawiła pojemniki z powrotem…. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Nadgorliwość i świadomość ekologiczna mieszkańców przeszła wszelkie oczekiwania. </span></p>
<p><span style="font-family:Arial;">Zastanawiam się tylko jaką świadomością ekologiczną i odpowiedzialnością wykazują się urzędnicy, pozwalając walać się po ulicy posegregowanym śmieciom obok niewypróżnianych systematycznie pojemników?</span></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/129/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/129/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/129/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/129/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/129/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/129/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/129/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/129/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/129/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/129/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/129/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/129/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=129&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/10/23/moja-wygoda-twoja-wygoda-nasza-wygoda-i-ich-wygoda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2008/08/10022008.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>BZURA</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/20/bzura/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/20/bzura/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Sep 2007 19:28:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/09/20/bzura/</guid>
		<description><![CDATA[
chcesz zobaczyć więcej zdjęć, kliknij na foto  
Wiele ciekawych opowieści słyszałam o rekonstrukcjach od ich uczestników- Karolci i Janka, że wojenka, że rycerze, że Powstanie Warszawskie. O bitwie nad Bzurą opowiadała pani od historii, telewizja pokazywała filmy i reportaże, więc jak Body powiedział, że będą strzelać w Brochowie, nie mogłam przegapić takiej okazji. Nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=119&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;"><a title="Galeria" href="http://picasaweb.google.com/mimi.ania/Bzura20070916" target="_blank"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/09/2007_09_bzura.jpg?w=450&#038;h=214" border="0" alt="" width="450" height="214" /></a></p>
<p>chcesz zobaczyć więcej zdjęć, kliknij na foto <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wiele ciekawych opowieści słyszałam o rekonstrukcjach od ich uczestników- Karolci i Janka, że wojenka, że rycerze, że Powstanie Warszawskie. O bitwie nad Bzurą opowiadała pani od historii, telewizja pokazywała filmy i reportaże, więc jak Body powiedział, że będą strzelać w Brochowie, nie mogłam przegapić takiej okazji. Nie nastawiałam się na nic konkretnego, wiele sobie nie obiecywałam, niezrażona tłumami ani pogodą w wielką kratę, wysiadłam z samochodu a umysł miałam czysty, ciekawski, otwarty na nowe. Panowie rok temu już tam byli, wszystko wiedzieli, spodziewali się i żywo komentowali (co na nic się zdało, bo i tak pomylili drogę <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p>Na miejscu wszyscy machali przyjaźnie wskazując miejsca postojowe. Wybraliśmy najbardziej oryginalne, zlokalizowane na maleńkiej skarpie, tuż nad pięknym, małym stawem. Zawisnąwszy bezpiecznie, oddawszy pięć złoty, udaliśmy się na miejsce śpiesznym krokiem. Przyjechaliśmy późno, więc oczywistym było, że najlepsze stoiska i miejscówki zostały już zarezerwowane albo zajęte. A że panów na takim wydarzeniu gromadzi się najwięcej i w zdecydowanej większości są ode mnie wyżsi, toteż znalezienie miejsca, z którego widać chociaż pół barierki, graniczyło z cudem. Panie tez były ze swoimi dziećmi na rękach, albo stojące w pierwszym rzędzie na krzesełku (!). Moi towarzysze, niewiele mniej niż dwa metry wzrostu, z uśmieszkiem na ustach, przewracając oczami i kiwając głowami, cierpliwie szli za mną, gotowi zgodzić się na prawie byle gdzie.</p>
<p>Stanęliśmy obok szykujących się wojsk niemieckich- daleko od głównej sceny wydarzeń. W oddali widać było chałupki i małe zasieki, polskie wojska również czekające, za plecami brygadę kawalerii, która potem pędziła na Niemca wymachując szabelkami i wykrzykując w miarę równo &#8220;hurrraaaa!!!&#8221;. Wojska niemieckie prezentowały się bardziej okazale niż polskie. Tak jak w rzeczywistości, tak i w tej rekonstrukcji Niemcy dysponowali lepszym sprzętem i liczniejszą dywizją piechoty. Zamiast kawalerii walczyły dywizje pancerne i zmotoryzowane. Piękny sprzęt, piękne kostiumy, przestraszone konie. I wszystko dopracowane do ostatniego szczegółu- nawet krew na policzku jednego z żołnierzy ( na zdjęciu). W Brochowie, chociaż rywalizacji nie było, nierównowaga sił znaczna, a wynik z góry ustalony, rekonstrukcja wypadła ciekawie i wiarygodnie, pomimo, że widziana z daleka, zza głów lub z ramion moich wysokich towarzyszy. Samolot, który przelatywał co jakiś czas nad naszymi głowami, zrobił jednak na mnie wrażenie niewspółmiernie słabe w porównaniu do przelotu bombowców widzianych w Góraszce w czerwcu tego roku. Żałuje również, że megafony były ustawione w jednym miejscu, od strony, oczywiście, sponsora. Nie było słychać historii opowiadanych podczas natarcia. Nie było telebimów, tak jak w Góraszce z powtórkami najciekawszych momentów, rozmów z uczestnikami itd&#8230; Szkoda&#8230;Miałam wrażenie, że patrzę na wydarzenia od strony kulis, wszystko działo się przodem do&#8230; sponsora. Po zakończeniu bitwy, można było podejść bliżej i strzelić sobie z karabinu (w powietrze), obejrzeć sprzęt z bliska i porozmawiać z uczestnikami. Przypominając sobie tamte wydarzenia, cały czas w głowie mam swoje zdziwienie, smutek i niesmak, które zrobiły na mnie banery reklamowe piwa i kawy, wielki jarmark przyklejony do barierek, z którego dosłownie chwilę po występie wydostawać się zaczęła się jakaś dyskotekowa &#8221; łupanina&#8221;. Jak na pchlim targu można tam było kupić wszystko. Prócz militariów, pamiątki po Janie Pawle II, watę cukrową, oczywiście piwo, plastykowe laleczki, świecące koraliki i wiele innych odpustowych, najpotrzebniejszych na świecie bibelotów. Pocieszające, że zawodnicy nie biegali z karabinami z logiem marki najlepszych na świecie dropsów przeciwbólowych, ogrodzenie nie było owinięte banerami najlepszego na świecie proszku do prania, podpasek, bądź tamponów do tamowania krwi, a po bitwie długonogie hostessy nie zapraszały do degustacji margaryny. Może jeszcze poczekajmy, aż szacunek dla poświęcenia pokoleń i duma narodowa wśród rodaków wzrośnie do nieco większych rozmiarów- w następnym pokoleniu&#8230;</p>
<p>A może się tylko czepiam, może jestem po prostu staroświecka. Może&#8230;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/119/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/119/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/119/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/119/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/119/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/119/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/119/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/119/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/119/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/119/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/119/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/119/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=119&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/20/bzura/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/09/2007_09_bzura.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Kałuże</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/12/kaluza/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/12/kaluza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2007 14:42:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>
		<category><![CDATA[Wpisy z moimi zdjęciami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/09/12/kaluza/</guid>
		<description><![CDATA[
Sie pytają jak było na Mazurach?
Fajnie  
To znaczy jak?
Hmmm&#8230;
Chciałam napisac o Mazurach coś ładnego, coś mądrego wtracić, o jakiś ciekawy epizod zahaczyć. Podać na tacy Mazury na ostro, złośliwym pazurem porysować rzeczywistość z powodu, niestety, nieustannych porównań do morza&#8230;
Ale!
Nie swędzi mnie język, żaden kompleks morski nie kusi,  nie muszę niczego z siebie wyrzucać, nie chce mi sie nawet ruszyć palcem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=115&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;"><a title="Galeria zdjęć" href="http://picasaweb.google.com/mimi.ania/ZeWGiLipiec2007/" target="_blank"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/09/dsc00775.jpg" border="0" alt="Kałuże" /></a></p>
<p>Sie pytają jak było na Mazurach?</p>
<p>Fajnie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>To znaczy jak?</p>
<p>Hmmm&#8230;</p>
<p>Chciałam napisac o Mazurach coś ładnego, coś mądrego wtracić, o jakiś ciekawy epizod zahaczyć. Podać na tacy Mazury na ostro, złośliwym pazurem porysować rzeczywistość z powodu, niestety, nieustannych porównań do morza&#8230;</p>
<p>Ale!</p>
<p>Nie swędzi mnie język, żaden kompleks morski nie kusi,  nie muszę niczego z siebie wyrzucać, nie chce mi sie nawet ruszyć palcem by stuknąć w klawiaturę. Wspomnienia wyciągnęły się wygodnie w mojej głowie jak ciepły dobry obiad w pustym brzuchu i nie puszczają pary z ust. Leżą na półce w pamięci dokładnie obok sielskich wakacji  naście lat temu na Mazowszu, kiedy jeziora zastępowały nam w wyobraźni czarne kałuże pełne ziemi i błota. W Zełwągach zarosły trzcinami, liliami, wysepkami i pomostami, gdzie małe-dorosłe dzieci pływały, skakały, łowiły złote rybki, jeździły na rowerze, strzelały do puszek po piwie i fotki strachom na wróble też.</p>
<p>Morze jest inne. Tu nic się nie burzyło, nie biły fale, nie było plaży i muszelek, samotnych spacerów wzdłuż i kąpieli przy brzegu.  Żadnych myśli, roztrząsań, przemyśleń i zadumań, poematów i rozterek nad pięknem i sensem wszechbytu i nicości. Za dużo życia czaiło się wokół by móc, i żeby się chciało oddawać kontemplacjom. Przykuwały uwagę małe, brzydkie kaczątka z rodzicami- postrach kajakarzy, duże rybki, co po rozcięciu brzucha miały w sobie mniejsze rybki, łódki, samotne pomosty-idealne na poranną kawę- i grill, i kiszka ziemniaczana, i Polacy, i Niemcy, i Specjalne piwo, i Słonina (taki bardzo miły pieseczek), i komary, i rowery, jachty w Mikołajkach, i zachody i wschody słońca, i gloniastą zieleń, przez którą nic nie było widać na zdjęciach, i burze, i zamrażanie ryb w pokrzywy i śpiwór&#8230; Jednym słowem- mnóstwo wrażeń i świętego spokoju. Ach! i jeszcze coś, co zafascynowało mnie na Kałużach. Polskie nazwy miejscowości- albo jakoś nielogicznie trudne do wymówienia, jak np Zełwągi, albo bardzo urokliwe, pół żartem pół serio jak np Śmietki,  Babięta, Kokoszki i Zgon.</p>
<p>Jak było?</p>
<p>Fajnie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/115/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/115/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/115/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=115&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/09/12/kaluza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/09/dsc00775.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kałuże</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Reminiscencje&#8230;</title>
		<link>http://mimipl.wordpress.com/2007/07/02/reminiscencje/</link>
		<comments>http://mimipl.wordpress.com/2007/07/02/reminiscencje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jul 2007 07:56:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimipl.wordpress.com/2007/07/02/reminiscencje/</guid>
		<description><![CDATA[CHODZIŁO MI O TO, ABY JĘZYK GIĘTKI NIE POWIEDZIAŁ TEGO, CO POMYŚLI GŁOWA&#8230;
czyli reminiscencje powstania artykułu &#8220;ODKRYJ FORMUŁĘ CZERNI&#8221; marzec 2007
Zaczęło się od zwykłych poprawek redaktorskich, a następnie prezentacji własnej formuły. Pomysł był niezły- gimnastyka języka, gra słów, impresja marzeń i skojarzeń. Wykonanie… okazało się walką z czasem, niecierpliwym poszukiwaniem formy i wyrazu, słów znanych i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=109&subd=mimipl&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong>CHODZIŁO MI O TO, ABY JĘZYK GIĘTKI </strong>NIE<strong> POWIEDZIAŁ TEGO, CO POMYŚLI GŁOWA&#8230;</strong><a title="3.jpg" href="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/07/3.jpg"><img src="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/07/3.jpg?w=589&#038;h=372" alt="3.jpg" width="589" height="372" /></a></p>
<p>czyli reminiscencje powstania artykułu &#8220;ODKRYJ FORMUŁĘ CZERNI&#8221; marzec 2007</p>
<p>Zaczęło się od zwykłych poprawek redaktorskich, a następnie prezentacji własnej formuły. Pomysł był niezły- gimnastyka języka, gra słów, impresja marzeń i skojarzeń. Wykonanie… okazało się walką z czasem, niecierpliwym poszukiwaniem formy i wyrazu, słów znanych i zapomnianych, dłubaniną w stylistyce i finezji języka, rzemieślniczą precyzją konstrukcji i form. Wszystko po to, aby stworzyć luksusową efemerydę, tajemniczą, czarującą postać lady M. zamkniętą w sztywnej formule zlecenia. Mozolnie, słowo po słowie, literka po literce, zdania grzęzły nie mogąc się wysłowić. Mijały godziny, aż w końcu na ekranie zaczęło się pojawiać coraz więcej małych czarnych znaków, kropek przecinków, ekskluzywnych zapożyczeń i nazw własnych.</p>
<p>Po paru godzinach drobiazgowej dłubaniny i językowej ekwilibrystyki ekran od góry do dołu skrzył się ekskluzywną i wyszukaną elokwencją w najmodniejszym stylu &#8211; Tahoma rozmiar 12. Tak powstała przepiękna i najbardziej tajemnicza lady Monako w wersji barokoko. Beztroska, pachnąca i roześmiana piękność- ekskluzywna lala, niedostępna i uwodzicielska wdzięcznie przechadzała się ulicami, królowała na wyścigach i nocnych balach. Rozdając uśmiechy, wszędzie i wszystkim wymachiwała przed nosem litrową butelką najlepszej szkockiej whisky.</p>
<p>Krytyka orzekła, że i owszem macha z gracją, ale przecież, ku zdziwieniu stwórcy, miała być mężczyzną i to w wersji <em>on the rock</em>! Na pocieszenie, zamiast kiecki może dostać porsche i kilka dodatkowych snobistycznych metek.</p>
<p>Po kolei odpadały językowe koronki i falbanki, wyszukane komplementy zastąpiono sprawdzoną zawodową nowomową. Porwane włókna tekstu chirurg amator przerobił i zasznurował w sztywny gorset zamówienia. Naszkicował wytrawnych graczy i amatorów samochodów, yachtów i wyścigów, którzy mrużąc oczy drzemali na elitarnych przyjęciach w oparach najlepszego alkoholu. Po czym poddał się, gdyż, jak wiadomo, ciężko z dojrzałej i próżnej kobiety na siłę zrobić mężczyznę, nawet pełnego ąsów i dąsów, bez pretensji zachowując prostotę i styl.</p>
<p>Tekst ledwo przeżył…. Sir Monako po przejściu wielu operacji i amputacji najpiękniejszych i najwspanialszych, porąbany na kawałki, obdarty z płci, po starannym demakijażu, pojechał do druku.</p>
<p>Pokaz próbny miał się odbyć w pewnym zacnym miejscu. Sir wywieziony daleko, miał bawić najświetniejsze uszy, ale nie ze względu na ich wielkość i wagę, lecz złożoność i subtelność ich przeznaczenia. Okazało się, że niektóre szczegóły są zbędne do prawidłowego sformułowania zgromadzonych i prezentacji stylu, toteż dobrze by było gdyby Sir jednak odmetkować, zostawiając only <em>black label</em> oraz wyposażyć w dodatkową parę rąk, a do każdej wepchnąć whisky. Sir Monako miał ogromna tremę przed prezentacją, w przeciwieństwie do swego anonsjera. Autor miał kibicować cichutko zaciskając pięści wśród tłumu.</p>
<p>Po cichutku, po malutku doturlaliśmy się do celu. Niepostrzeżeni przez dziennikarzy, witani przez organizatorów weszliśmy do czarnego tunelu. Potem jeszcze jeden zakręt i jeszcze jeden, dwie sale, trzecia i…o! Ku uciesze, wielce spragnieni, zauważyliśmy baaaaar. To znaczy taki duży stół, gdzie, jak w szkolnej stołówce, równo w rzędach stał zimny kompocik &#8211; w wersji żółty <em>sour </em>or melting <em>on the rock</em>. W międzyczasie, delektując się tą, jakże subtelną różnorodnością smaków, pochłanialiśmy niezliczone kupki: kulek, kuleczek kwadracików, koreczków z patyczkiem, rybich jajeczek, trójkącików z melona, sushi na sucho, serów na zimno. Zaspokoiwszy silną potrzebę żołądka i pierwszą ciekawość podniebienia, wśród kamer i błysków fleszy rozejrzeliśmy się barbarzyńsko po sali. Kreci wzrok nawet zauważył kilka gwiezdnych twarzy. Bez centymetrowej warstwy pudru wyglądały tak normalnie, że aż przeciętnie. Między nami a nimi wiły się wielkie, piękne hostessy w wielkich, pięknych kapeluszach, rozdając wszystkim wielkie, piękne uśmiechy i żółte, zimne kompociki. W pewnym momencie synchronicznie rozsunęły się zasłony, zagrały światła, zagrzmiały instrumenty, wszystko razem pełne grozy zwiastowało rozpoczęcie gali. Nagle na sali ktoś groźnie ryknął prozą próbując uciszyć rozszemranych gapiów. Teatralnie zawodząc, rżnął tekst bezlitosnym <em>staccato</em> próbując w ten sposób wepchnąć wszystkim do uszu jazgot bolidów wymieszany szumem Morza, do ust smak palonego torfu, a rozbiegany wzrok związać formułą czerni. Slajdy błyskały na ścianach, roznegliżowane panie kręciły się w kółko, wijąc się pod sufitem. Autor przestraszony, zamotany i zawstydzony schował głowę w dłoniach. A kiedy już wszystko ucichło, otworzył oczy i zobaczył młodego blondyna, jak na kreci wzrok- niesłowiańskiej urody, który grzecznie się przedstawił, chyba po angielsku, zaproponował wszystkim po imprezie taksówki i szybko zszedł ze sceny. Hmmm Ba!&#8230;Gdyby miał na myśli swojego bolida, na pewno nie powiedzielibyśmy „nie”. Niestety, po chwili było jasne, że taki Pan ani taksówki nie zamówi, ani nigdzie nie zawiezie, ani kompociku nie da, może co jedynie łaskawie pozować do zdjęć i niedbale kreślić autografy. Zamknięci w hermetycznej formule czerni, przez kolejne godziny leniwie wędrowaliśmy bez celu, odwiedzając co jakiś czas „miejsce widokowe” i mrużąc wypatrywaliśmy gwiazd. Wszystkich powracających pocieszały lodowatym kompocikiem panie w wielkich, pięknych kapeluszach. Organizatorzy instynktownie wyczuwając coraz silniejszą potrzebę gości do odformułowania się, otaczali coraz czulszą opieką ich puste żołądki (nota bene łosoś na ciepło był niesamowity!), wybredne uszy (niestety DJ Marysia chyba za baaaardzo się sformułowała, a potem jej się niestety konsola popsuła) i oczy (slalomem wśród krzeseł -w wykonaniu zespołu tanecznego dziewcząt bez chłopców, występ męskiej grupy cyrkowej i kija, a na koniec pokaz karnawałowych strojów brazylijskich tancerek samby. Brawa dla organizatorów….).</p>
<p>Mocno po północy, prawidłowo już sformułowani i wystarczająco pocieszeni, sami sobie zamówiliśmy taksówki i sami sobie pojechaliśmy do domu. Autor sam poszedł sobie spać, śniąc o Sir księciu i zaczarowanej formule, która zabierze go w świat, w którym wystarczy samemu sięgnąć sobie ręką po sukces w czerni …</p>
<p>&#8220;Koniec i bomba kto czytał ten trąba&#8221;&#8230;</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mimipl.wordpress.com/109/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mimipl.wordpress.com/109/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mimipl.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mimipl.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mimipl.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mimipl.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mimipl.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mimipl.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mimipl.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mimipl.wordpress.com/109/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mimipl.wordpress.com/109/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mimipl.wordpress.com/109/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mimipl.wordpress.com&blog=1219245&post=109&subd=mimipl&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimipl.wordpress.com/2007/07/02/reminiscencje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/fbcf22c5f511d17b56be097b4f74b2b5?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">mimi.ania</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://mimipl.files.wordpress.com/2007/07/3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">3.jpg</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>