JEDNYM SŁOWEM…HELOOOOOU


No właśnie. Miało nie być bloga, a napisałam. Ale przecież nic nie obiecałam.
A poza tym i po pierwsze-
tylko krowa nie zmienia poglądów i zawsze żre trawę (wiem, wiem, lubię to powtarzać), a ja nie znoszę „zawsze” , a na krowy mam alergię.
Po drugie-
jestem kobietą, a kobieta zmienną jest.
No i po trzecie-
ha! i najważniejsze! ja uwielbiam mówić!!!! (to wie każdy, kto mnie zna, albo za takiego się uważa). W tym sęk. Pasjami wręcz rozwodzić się, przemawiać, nadawać… Jak ? Tak jak jeździć samochodem- szybko i dużo! (Cóż za adrenalina!… ) Co w głowie, to na języku!… Poezja!… Na szczęście z domu bogata jestem, więc żyjąc w takim luksusie, mogę sobie pozwolić na komfort mielenia językiem, co niniejszym czynię z wielką przyjemnością!
A co ja przez te pół roku robiłam?
hmmm milczałam…
Tylko obżerałam się słowami. Jadłam, ssałam, gryzłam, żułam. Nadstawiałam ucha jak otwartą gębę i garściami wrzucałam słowa do środka. Słuchałam. Żeby nie było- nie byle czego, wybredna jestem. Nie interesowały mnie zapychacze …wzmacniacze …. barwniki… – to pospolity przerost formy nad treścią, mój drogi P. Ni nie grzebałam w śmietnikach ludzkich słowotoków, aczkolwiek mając wrodzoną skłonność do prostoty, nie pogardziłam groszami leżącymi na ulicy o nominałach na „k” albo na „ch” (na “p” również)…
Żarłam pół roku, a może to był rok… na wiosnę ociężała, przeżarta jak tucznik, wyplułam daleko przed siebie cytaty, z tych, których się nie zapomina, wyrzygałam ciężkostrawne prawdy już niczyje, zrobiłam wielkę kupę z niestrawionych wspomnień. Nie musiałam tak zrobić … ale sram na to, chociaż wcale nie trzeba.
Przez ten czas przytyłam- odłożyłam wiele treści … dziś znów bogata mogę szastać słowami, kiedy mam kaprys. Więc jeśli do Ciebie nie mówiłam … albo bardzo mało lub z niechęcią… jeśli ubierałam słowa w gorset dobrych manier, jeśli wyjmowałam z ust słowa i wielkimi literami celowałam prosto w oczy to…
zamilcz
***
A tak poważnie i do rzeczy. W zakładce “Niepamiętnik” znajdą się fragmenty “czegoś” większego, nad czym cały czas od jesieni pracuję i co spowodowało półroczne moje milczenie blogowe.

Dodaj komentarz